Tak więc dziś publikuję pracę zajmującą pierwsze miejsce w konkursie! :) Jest to Shot ,,Ask Me Anything'' napisany przez Tinę. :) Przypominam o tym, że wszystkie dziewczęta które zostały wyróżnione w konkursie muszą napisać do mnie e-maila w celu ogarnięcia tej całej nagrodowej sprawy. Mam nadzieję, że praca spodoba się Wam tak samo jak podoba się mi. x :)
„Ask Me Anything”
Powiadomienie o
nowym pytaniu w skrzynce Ashtona pojawiło się na ekranie jego telefonu podczas
lekcji fizyki. Pani White akurat pisała na tablicy treść zadania do wykonania,
więc chłopak postanowił zaryzykować i odblokował komórkę. Ukrył przedmiot za
piórnikiem i nacisnął na ikonkę tumblra. Aplikacja otwierała się zdecydowanie
za długo, ponieważ nauczycielka zbliżała się do końca zadania. Chłopak zacisnął
pięści i zerknął na ekran telefonu. Pytanie otrzymał od nieznanego mu bloga o URL'u
„punk-rock-101”. Uśmiechnął się pod nosem.
Punk-rock-101:
„Super
blog. Słuchasz Hedley? Doceniam.”
Szybko przejrzał
stronę należącą do pytającego. A raczej, jak dowiedział się po chwili,
pytającej. Dobry gust muzyczny, blog w stylu soft grunge'owym, sporo zabawnych
postów... Chłopak nawet nie zorientował się, w którym momencie kliknął
„Obserwuj” w prawym górnym rogu ekranu. Następnie odpowiedział na zadane
pytanie.
Irworld: „Dziękuję.
Twój blog również przypadł mi do gustu. All Time Low? Weezer? Blink 182? Chyba
się dogadamy. ”
Przez chwilę
wahał się, jednak na końcu wiadomości, jeszcze przed kropką ustawił
uśmiechniętą buźkę, puszczającą oczko do dziewczyny po drugiej stronie. Ledwo
zdążył nacisnąć „odpowiedz”, kiedy poczuł zimną dłoń na swoim ramieniu. Skóra
zakryta jedynie częściowo przez ramiączko koszulki napięła się, kiedy
zorientował się, kto stoi za nim. Cholera.
-Ashton Fletcher
Irwin... Chłopcze, nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że uzależnienie
się leczy. To już piąty raz w tym tygodniu, kiedy przyłapuje Cię na używaniu
telefonu podczas zajęć. Przykro mi, ale to oznacza, że dzisiaj zostaniesz w
szkolnej kozie. Jedna godzina lekcyjna. Rozumiemy się?- kobieta uniosła brwi i
zacisnęła suche, spierzchnięte wargi w siną kreskę.
-Oczywiście,
pani White.- przytaknął grzecznie chłopak i poczuł, jak palce kobiety odsuwają
się od jego ramienia. Odetchnął z ulgą, kiedy nauczycielka wróciła do tablicy,
pozostawiając jego telefon obok piórnika.
Oczy wszystkich
uczniów jeszcze przez chwilę były zwrócone w stronę Ashtona, jednak po chwili
każdy zajął się rozwiązywaniem zadań. Chłopak patrzył tępo w tablicę, do
momentu, w którym na wyświetlaczu jego telefonu nie pojawiło się powiadomienie
o nowym pytaniu. Uśmiechnął się i odblokował go ponownie.
~*~
Ashton często
przebywał w kozie i osobiście nawet lubił to miejsce. W sali zawsze siedziała
najwyżej trójka uczniów, a nauczyciel, który miał ich pilnować najczęściej
przysypiał, czytał kolorowe magazyny, bądź po prostu, znudzony obecnością
kilkunastolatków, obchodził szkołę parę razy, udając, że ma coś niezmiernie
ważnego do sprawdzenia.
Punk-rock-101:
„Pop
punk to zdecydowanie moje klimaty. Słucham również mocniejszych kawałków, ale
są to raczej pojedyncze przykłady”
Ashton dopiero
po wyjściu pana Elev'a z pomieszczenia znalazł moment na odpisanie dziewczynie.
Irworld: „Moglibyśmy
mówić jeszcze długo o muzyce, jednak chciałbym nadmienić, że dzięki Tobie
trafiłem do kozy. Cóż, nauczyciele chyba nie lubią, gdy zamiast na fizyce
skupiasz się na tumblrze...”
Zaśmiał się
cicho na własny żart, przez co dziewczyna po jego lewej zerknęła na niego
podejrzliwie. Przeprosił ją za swoje zachowanie szeptem i parokrotnie zastukał
palcami o stół. Na nową wiadomość nie musiał czekać długo.
Punk-rock-101:
„Cholera,
przepraszam Cię strasznie... Fakt, nauczyciele tylko by karali...”
Po tym zdaniu
było kilka linijek odstępu.
„Jestem
Daisy, a Ty?”
Palce chłopaka
szybko uderzały o dotykową klawiaturę.
Irworld: „Ashton, miło
mi. Co mogę więcej powiedzieć? Mam 19 lat, parę jedynek z historii, a, i psa.
Skąd jesteś?”
Po wysłaniu
wiadomości Ashton na odpowiedź czekał najwyżej minutę, co chwilę zerkając za
okno, by wyłapać piękno dnia, który musiał spędzić w tym samym miejscu, co
zwykle. Dobijała go myśl o tym, że zawsze plan jego dnia był taki sam... Nudny
i mozolny. Nienawidził tak żyć, jednak obiecał rodzicom, że skończy szkołę,
zanim zajmie się zespołem, z którym pracował od jakiegoś czasu.
Punk-rock-101: „To oznacza,
że jesteś moim równieśnikiem.”
Wiadomość wydawała
się być za krótka.
Irworld: „Nadal nie
wiem, skąd jesteś, księżniczko.”
To, że ostatnie
słowo odpowiedzi było głupie i kokieteryjne przemówiło do niego dopiero po
kliknięciu „wyślij”, co oznaczało, że przemówiło o wiele za późno.
Chłopak skarcił
się w myślach za swoje nienaturalne zwroty i miał nadzieję, że dziewczyna nie
przestraszy się po zobaczeniu tej odpowiedzi.
Punk-rock-101: „Zdecydowanie
nie musisz tego wiedzieć, książę. Widzę, że jesteś chyba odrobinę zbyt
ciekawski.”
Ashton odetchnął
z ulgą, śmiejąc się delikatnie.
Irworld:
„Jedna
z moich licznych zalet”
Punk-rock-101: „Czy zaliczasz
do nich również skromność?”
Irworld:
„Ha-ha!
Nie koniecznie.”
Punk-rock-101:
„To
opowiedz mi o pozostałych”
Irworld:
„Powinnaś
wiedzieć, że całkiem nieźle radzę sobie z pałeczkami.”
Punk-rock-101:
„Miłośnik
sushi...?
Śmiech Ashtona
przebił ciszę w sali po raz kolejny, a dziewczyna obok spojrzała na niego
wzrokiem, który mógłby powstrzymać konkwistadorów od podboju Indii. Zacisnął
wargi, sprawiając, że jego twarz nabrała koloru buraka, jednak przynajmniej nie
przeszkadzał swojej towarzyszce w siedzeniu w zupełnej, nudnej i bezsensownej
ciszy. Cóż, ludzie mają różne hobby.
Irworld:
„Perkusista...........”
Punk-rock-101:
„Zgrywam
się. Trudno nie wiedzieć o Twoim talencie”
„Trudno nie
wiedzieć o Twoim talencie”? „TRUDNO NIE WIEDZIEĆ O TWOIM TALENCIE”?! Chłopak
przełknął ślinę. Wręcz nie możliwe zdawało się to, że dziewczyna po drugiej
stronie znała zespół, w którym zwykł grywać, ponieważ mieli oni na razie jeden
występ, na który przyszło najwyżej dwanaście osób. Może to była kolejna porcja
sarkazmu? Wolał nie ryzykować.
Irworld: „?”
Tym razem na
odpowiedź czekał dłużej. Miał wrażenie, że nigdy nie otrzyma powiadomienia o
jej dotarciu, jednak w końcu telefon dał o sobie znać.
Punk-rock-101: „She sits
at home with the lights out, seeing life in different colours.”
Chłopak miał
wrażenie, że świat się zatrzymał. Że ta wiadomość była żartem i zaraz zniknie z
jego ekranu. Nie znikała.
Nie zwracał
uwagi na dziewczynę obok. Nie zwracał uwagi na fakt, że pan Elev może wrócić w
każdej chwili. Zerwał się z siedzenia i po prostu wyszedł z klasy.
Irworld: „Wyjdź przed
budynek szkoły.”
Wręcz biegł
przez korytarze, próbując przypomnieć sobie każdą Daisy, jaką w życiu poznał.
Przypomniał sobie trzy. Z jedną budował zamki z piasku w przedszkolu, drugą
poznał na domówce u kumpla, a trzecia... Chodzili razem na francuski... Miała
długie, blond włosy i oczy zawsze skierowane w stronę ziemi. Przynajmniej,
kiedy przechodził obok. Pewnego dnia nawet zerknął na czubki jej butów, by
upewnić się, że wszystko z nimi w porządku. Była niewysoka, a jej zadarty nosek
zawsze kojarzył mu się z jego kuzynką. Jakim cudem nigdy nie zwrócił na nią
uwagi?
Może ona po
prostu owej uwagi unikała...?
Wyszedł przed
budynek i odetchnął świeżym, kwietniowym powietrzem. Jego płuca wręcz prosiły
się o jego dawkę.
Przed szkołą był
zupełnie sam, więc zaczął kręcić się po dziedzińcu w celu znalezienia
dziewczyny. Najpierw zszedł schodami na plac, jednak było to bez celowe, więc
wrócił na górę. Minął grupę chłopaków, którzy rozmawiali o czymś zupełnie
nieistotnym i poczuł wibrację telefonu w kieszeni. Pośpiesznie go odblokował.
Punk-rock-101:
„W
lewo.”
Od razu odwrócił
się we wskazaną stronę.
Stała tam.
Cholera,
dlaczego nigdy wcześniej nie zwrócił uwagi na to, jak piękna była? Jej oczy po
raz pierwszy były skierowane prosto w niego, więc pierwszą rzeczą, jaką wyłapał
był ich szmaragdowy kolor. Wsunął telefon z powrotem do kieszeni.
-Daisy?-
podszedł o krok bliżej do blondynki, która uśmiechnęła się niepewnie.
-Ashton? Ja...
Ja przepraszam cię strasznie za tą akcję... Wiem, zachowałam się idiotycznie i
powinnam ci to wszystko powiedzieć prosto w oczy.
-Nie mam ci
niczego za złe... Po prostu zdziwiło mnie to, że znasz mnie... A właściwie mój
zespół.- chłopak przybliżył się o kolejny krok w stronę Daisy. Ta, przeniosła
ciężar ciała z pięta na palce i z powrotem.
-Jesteście
zarąbiści. A ty... Cóż, masz talent i wstyd by było ominąć okazję do
powiedzenia ci tego.- odparła cicho, uśmiechając się coraz pewniej i śmielej.
Ashton poczuł, jak robi się czerwony. Nie był mistrzem w przyjmowaniu
komplementów, szczególnie od tak atrakcyjnych dziewczyn.
A ona, musiał
przyznać, była bardzo atrakcyjna.
-Dzięki. Serio.
Doceniam.- te trzy słowa brzmiały, jakby wypowiedział je nie człowiek, lecz
maszyna. Były mechaniczne i roztrzęsione. A kiedy mechanizm ucichł, między
dwójką zapadła cisza. Nie była niezręczna, w żadnym wypadku, jednak na pewno
nie była przyjemna. Każdy miał do drugiego tyle pytań, żadne nie wiedziało jak
zadać którekolwiek z nich.
Ashton zawahał
się, otwierając usta.
„Co mi szkodzi?”
Wzruszył
ramionami.
-Za piętnaście
minut kończę kozę. Masz ochotę wyrwać się gdzieś do miasta?-
Po wypowiedzeniu
tych słów oczy Daisy zapłonęły i miał wrażenie, że w jej sercu ktoś właśnie
odpalił pokaz fajerwerków. Nie mógł uwierzyć, że podoba się takiej cudownej
dziewczynie.
-Chętnie.-
odparła krótko.
Czy Ashton nadal
spędza tyle czasu w kozie?
Niezupełnie.
Teraz Ashton spędza każdą wolną chwilę z Daisy.
cudowne asdfghjkl
OdpowiedzUsuńoomgg. GENIUSZ. nie wiem jakie są inne imaginy, ale nie dziwie się, że to zajęło pierwsze miejsce! :o
OdpowiedzUsuń@awmycake
świetne :)
OdpowiedzUsuńAIFDUNJVFSD UMIERAM *O*
OdpowiedzUsuńPerfekcja *o*
Zabrakło mi słów *o*
Cudowny :)
OdpowiedzUsuńCudooo *.*
OdpowiedzUsuńSuper ♥
OdpowiedzUsuńP.S. Kiedy dodasz nastepny? :)
cuuuudo!
OdpowiedzUsuńwięcej takich imaginów!
Arcymistrzostwo po prostu. Kocham
OdpowiedzUsuń