ze specjalną dedykacją dla @sherbet6969 & @hashtagdarren & @sellywings
znów mega się denerwuje.
~*~
To łamie mi serce ponieważ wiem, że to ty jesteś tym jedynym.
Nigdy nie było historii, i oczywiste, nigdy nie będzie.
Wreszcie nadszedł ten długo wyczekiwany dzień, Twój
najlepszy przyjaciel po ponad 7 miesięcznej nieobecności miał wrócić ze Stanów Zjednoczonych, a ty byłaś gotowa by wreszcie mu powiedzieć co tak naprawdę czujesz. Miałaś dość
wszystkich niepewności, nieprzespanych nocy wypełnionych łzami. Wiedziałaś, że
wszystko może ulec zmianie, że on nie odwzajemnia Twoich uczuć ale musiałaś spróbować- ból który od tak dawna
rósł w Twojej piersi był nie do wytrzymania, zbierał Ci tlen, radość z
jakiejkolwiek chwili.
Nigdy się nie dowiesz, nigdy nie okażę Ci
Tego co czuję ani tego czego potrzebuję.
Długo przygotowywałaś się do tego dnia, miałaś gotowy do
odegrania scenariusz w swojej głowie, który dopracowałaś w najmniejszych
szczegółach. Wzięłaś pod uwagę każda opcję- chyba nic nie mogło Cię zdziwić,
przecież miałaś 7 miesięcy na rozmyślanie o tym w kółko i znowu. Ten dzień
miał być albo wyjątkowy albo tragiczny. Chciałaś wyglądać tak pięknie jak tylko
mogłaś. O ile piękny wygląd był w Twoim przypadku możliwy. Z szafy wyciągnęłaś jedną ze swoich ulubionych, czerwonych koszul, skinny jeans i czarną parę vansów. Ashton
uwielbiał Twój styl, zawsze powtarzał Ci, że masz nie słuchać ludzi mówiących,
iż dziewczyna ma ubierać się w sukienki i szpilki. Dziś nawet Twoje włosy
układały się dobrze, a po obudzeniu nie miałaś ani jednego, nowego wyprysku na
twarzy- jakby natura chciała powiedzieć, że wszystko będzie dobrze.
Z każdym uśmiechem kryję się ironia mojego życia.
Nie poznasz tego, co mnie zabija.
Nie widzisz mnie.
Samolot z Nowego Jorku miał wylądować około godziny 12
lokalnego czasu nie chciałaś jechać prosto na lotnisko więc uprzedziłaś mamę
Ashtona o swojej wizycie. Chciałaś usiąść na jego łóżku, uśmiechnąć się uroczo i powiedzieć ,,Witaj w domu'' po czym rzuciłabyś się w jego ramiona szepcząc jak bardzo za nim tęskniłaś. Kiedy autobus do centrum miasta stal w korkach ty
zaczynałaś się denerwować. Twoje serce przyśpieszało z sekundy na
sekundę, zaciskałaś ręce na siedzeniu by pokonać strach, którego jeszcze kilka
chwil temu nie było. Co się z tobą działo? Przecież przez ostatnie dni nie
zawahałaś na choćby minutę, nie możesz zrezygnować- nie teraz kiedy wszystko
szło zgodnie z planem. Zamykasz oczy i bierzesz głębokie wdechy.
Wszystko będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze.
Uspokajasz się chwilowo myśląc w pozytywny sposób ale wciąż
mając pod uwagą wersję ,,Pozostańmy
przyjaciółmi’’. Teraz jesteś już pewna siebie, chwila słabości poszła w nie
pamięć. Uśmiechasz się do siebie i w myślach karcisz za ten strach. Nagle twój telefon zaczyna brzęczeć.
…I ty nigdy się nie dowiesz.
Od: Słoneczko Ashton. X
,,Kocham Cię, zawsze kochałem. Przepraszam.’’
…Nigdy nie pokażę Ci.
Od: Słoneczko Ashton. X
,,Nie zapomnij o mnie’’
…Co czuję.
Twoje serce zaczęło skakać w górę i w dół czułaś jak ziemia
gwałtownie cię przyciąga. Twój rozum krzyczał: Doskonale
wiesz co się stało! Lecz serce z
każdym biciem powtarzało: To się tak nie
skończy. Wszystko dobrze. Łzy zaczęły napływać do Twoich oczu, resztkami
sił próbowałaś to powstrzymać. Dlaczego włączył telefon na pokładzie
samolotu?
nie.
Nie.
NIE.
n i e.
Zagryzłaś policzki od wewnątrz czując w ustach posmak krwi.
Odgarnęłaś włosy za uszy, chowając twarz w dłonie.
Nigdy się nie dowiesz…
Twój świat wirował w nienormalnym tempie. Byłaś otępiała,
nie wiedziałaś co robić. Sięgnęłaś po telefon wykręcając jego numer.
Kochaj mnie, kochaj mnie, kochaj mnie.
-Ashton?!- krzyknęłaś gdy połączenie zostało
nawiązane.-Ashton do cholery co się dzieje?- w tle mogłaś słyszeć płacz dzieci
i żałosne modlitwy wznoszone do Bogów.-Kurwa odpowiedz!- wrzasnęłaś do
słuchawki nie mogąc poskładać wszystkiego w swojej głowie. Łzy spływały z twoje twarzy mącząc koszulę.
-Tak się cieszę, że dzwonisz…-usłyszałaś szloch w
słuchawce.-Kocham Cię, błagam módl się za mnie. Błagam...
-Ash…-załkałaś-Też
cię ko…-nagle podniosły się piski, krzyki i
szmery. Zaniosłaś się płaczem słysząc jeden wilki hałas, szelesty, ostatnie
wykrzyczane słowa. Cisza, przewlekła cisza, która łamała Twoje serce na
mikroskopijne kawałeczki.
Nigdy nie okaże Ci swoich uczuć.
,,Najświeższe
wiadomości!
Katastrofa samolotu
lecącego z Nowego Jorku.
Skrzydło samolotu
stanęło w płomieniach 5 minut przed lądowaniem, hamulce przestały działać i samolot
runął w płytę lotniska od razu wybuchając. Nikt nie przeżył.’’
nienawidzę Cię, N I E N A W I D Z Ę. JAK MOGŁAŚ MI TO ZROBIĆ :((
OdpowiedzUsuńpłaczę, dziękuję. to złamało mi serce okej, tak pięknie piszesz i w dodatku tematyka, jejku. adasklghdsgk, pewnie nie będę mogła przez to spać w nocy ale i don't care, zakochałam się w tym imagine :(
OdpowiedzUsuń@HEMM0FUCKS
właśnie rozmazałam sobie cały tusz ! no dzięki jak mogłaś to tak skończyć ! to nie fair !
OdpowiedzUsuńTERAZ TO CHYBA SOBIE ŻARTUJESZ! JAK MOGŁAŚ GO ZABIĆ. O MÓJ BOŻE. RYCZE JAK GŁUPIA
OdpowiedzUsuńNIE, NIE WIERZĘ
@awmycake
Kurwa, co?! Rozpłakałam się... Dlaczego mi to robisz?! Piękne, smutne... Kocham cię dziewczyno! <3 @craaazymofooss
OdpowiedzUsuńCudowne.
OdpowiedzUsuńomg, jeju nie :( nigdy więcej takich imaginów!! :((
OdpowiedzUsuńZabije cię za to! Płaczę ;CCC
OdpowiedzUsuńOH GOD TYLKO NIE TO KAKABDBSKWKBDLALQBDBSL
OdpowiedzUsuńNAJLEPSZY EVER!
@papiesz_69
O MÓJ BOŻE, ZABIJĘ CIĘ, JAK MOGŁAŚ ZROBIĆ COŚ TAKIEGO? :(((
OdpowiedzUsuńO MÓJ BOŻE! Świetne! Łezka w oku mi się zakręciła. Dziewczyno, masz naprawdę ogromny talent! Chcę jeszcze jeden! Nie mogę się doczekać na następny! Brawo! WOW! Jestem w szoku!
OdpowiedzUsuńryczę, ryczę jak głupia jejku zapłakałam klawiaturę. Nie wiem co napisać. Dziękuje za dedykację. Kocham Cię Kocham jek piszesz, ryczę strasznie bo nie wyobrażam sobie perspektywy zniknięcia Ash'a. O matko! Dziękuje. @sherbet6969
OdpowiedzUsuńAle jak to nikt nie przeżył? :o
OdpowiedzUsuńNO JAK?!?!
NIENIENIENIENIE JA SIĘ NIE ZGADZAM. A ja byłam święcie przekonana, że będzie happy ending ;_;
Boże, doprowadziłaś mnie do łez... Rzadko komu się to udaje, możesz być z siebie dumna :')
A teraz przepraszam, ale muszę iść i wykręcić sobie koszulkę, bo jest cała mokra :')
Świetne! Czekam na następny :)
bb ;] xx.
omg ,właśnie ryczę i nie mogę przestać .. jeju.
OdpowiedzUsuńPiękne, ale błagam nie uśmiercaj już nikogo nigdy więcej! Myśląc, że oni mogliby zniknąć ryczę jeszcze bardziej :( @ChocoUnicornxx
OdpowiedzUsuńBłagam nie uśmiercaj już nikogo, bo ja tego nie przeżyję..
OdpowiedzUsuńKocham Twój styl pisania, uzależniłam się >>>
Popłakałam sie ;(
OdpowiedzUsuńNie mogę opanować emocji
Proszę nie pisz już więcej o śmierci, któregoś z nich
Lecz muszę przyznać, że masz dar :*
Nie wiem co mam napisać.. poplakalam się..
OdpowiedzUsuńaż się popłakałam ;-;
OdpowiedzUsuńpisz więcej takich imaginów!
O mój Boże, płaczę. Smutny, ale piękny.
OdpowiedzUsuń